Podróże duże i małe... | strona 186 | wloczykij.bikestats.pl Podróże duże i małe...

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wloczykij z wioski Ruda Ślaska. Mam przejechane tylko61611.50 kilometrów w tym 5910.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.55 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl Zalicz Gmine OPENCACHING Opencaching PL - Statystyka dla man222 Moje Plany... - Warszawa - Annaberg nocą - Wrocław - Nad Bałtyk

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wloczykij.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
47.67 km 0.00 km teren
03:05 h 15.46 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:-4.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

II Śląska Świąteczna Masa Krytyczna

Niedziela, 13 stycznia 2013 · dodano: 13.01.2013 | Komentarze 2

Ok 90 luda na rowerach i pętla 30 km wokół Rudy Ślaskiej zdjęcia wieczorem.







Nowe stojaki na rowery pod Urzędem Miasta



I mój krótki epizod w TVP


Dane wyjazdu:
14.80 km 0.00 km teren
00:55 h 16.15 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Temperatura:-3.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Sobota, 12 stycznia 2013 · dodano: 12.01.2013 | Komentarze 1

Pierwsza przepracowana sobota w tym roku i zresztą od 3 miesięcy .. trzeba zbierać na nowy rowerek... dla żonki :). Zarówno do i jak z pracy jazda w mocno padającym śniegu, jak czas pozwoli to dokręci się dziś trochę km bo mam do załatwienia trochę spraw. A jutro II Śląska Świąteczna Masa Krytyczna która rozpoczyna się o 12.00 na pl.Jana Pawła II. Zapraszam

Dane wyjazdu:
8.23 km 0.00 km teren
00:28 h 17.64 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:-2.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca - same fakty!

Piątek, 11 stycznia 2013 · dodano: 11.01.2013 | Komentarze 3

Standardowa jazda do pracy... same plusy z takiej jazdy:
- nie trzeba odśnieżać samochodu,
- po wyjściu z domu nie ma ci zimno,
- nie musisz nagrzewać samochodu,
- oszczędność paliwa a co za tym idzie kasy( w moim przypadku ok 100 zł miesięcznie),
- zero problemu z zaparkowaniem,
- same korzyści dla zdrowia,

z minusów mogę tylko wyszczególnić dwa:

- podczas deszczowej aury łatwo się przemoczyć i zaziębić
- dłuższy czas dojazdu w moim przypadku 5 minut.

I jak tu nie jeździć rowerem do pracy?

Dane wyjazdu:
33.45 km 0.00 km teren
02:04 h 16.19 km/h:
Maks. pr.:42.10 km/h
Temperatura:3.0
Koszt wyjazdu: ( 2zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Katowice - Muzeum Kopalni Wujek

Czwartek, 10 stycznia 2013 · dodano: 10.01.2013 | Komentarze 2

W końcu się udało!!
Od dłuższego czasu się tam wybierałem ale zawsze coś wypadało albo jak już dojechałem to było zamknięte.
Dziś wybrałem się od razu po pracy, chciałem jechać przez Uroczysko Buczyna ale już po kilku metrach zrezygnowałem, minimalna temperatura na plusie spowodowała topnienie się śniegu, a co za tym idzie rower jechał jak chciał, koła same skręcały i zapadały się.
Wybrałem jazdę ul. Gościnną ale tam też jazda sprawiała drobne problemy głownie przez pasy wyjeżdżone przez samochody, które były tylko dwa a droga dwukierunkowa i trzeba było zjeżdżać na głęboki śnieg - na pobocze. Jeden taksówkarz jadący za mną nie umiał tego przeżyć ze jedzie za rowerzystą... zaczął trąbić a ja nie miałem zamiaru mu zjeżdżać, tak pociągnął kilka metrów po czym na dosłownie 10 cm mnie wyprzedził. Zdążyłem tylko machnąć ręką w jego kierunku, ale nie miał zamiaru się zatrzymać...
Dalsza droga już spokojna bez żadnych incydentów. Na miejscu gospodarze każą mi wprowadzić rower do środka do muzeum, na co się bardzo zdziwiłem a zarazem ucieszyłem bo po co ma stać przypięty na placu, w tak nieciekawej dzielnicy jaką jest Brynów :).

Muzeum Kopalni Wujek © man222


Gospodarze to byli górnicy a nawet uczestnicy oporu podczas pacyfikacji Kopalni Wujek, dokładnie opowiedzieli historię kopalni jak i odpowiedzieli na nurtujące pytania. W czasie zwiedzania w sali multimedialnej specjalnie dla mnie puścili bardzo ciekawy film dokumentalny o pacyfikacji. Na koniec mała sesja, podbicie pieczątki i pożegnanie. Na zakończenie dostałem pocztówki i katalog z archiwalnymi zdjęciami.

Eksponaty w muzeum © man222


Makieta Kopalni © man222


Bardzo ciekawa ta makieta... © man222


Makieta Kopalni. © man222



Na placu przed kopalnią. © man222


No fajnie teraz trzeba wracać... ulicą Dobrego Urobku dojeżdżam do Bocheńskiego i chodnikiem dojeżdżam do Parku Śląskiego, miałem nadzieje ze tamtejsza ścieżka rowerowa będzie odśnieżona, niestety przejazd przez park był koszmarem a nie ma innej alternatywy.
W Chorzowie wstąpiłem tylko na Kebaba na Powstańców i przez Świętochłowice szybko do domu. Jutro miałem jechać na masę krytyczną do Zabrza ale niestety plany się zmieniły i trzeba zawieść żonkę do lekarza

Dane wyjazdu:
8.21 km 0.00 km teren
00:31 h 15.89 km/h:
Maks. pr.:38.20 km/h
Temperatura:0.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Środa, 9 stycznia 2013 · dodano: 09.01.2013 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
22.56 km 0.00 km teren
01:30 h 15.04 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:-3.7
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca i Chorzów

Wtorek, 8 stycznia 2013 · dodano: 08.01.2013 | Komentarze 1

Do pracy po lodzie... z pracy po lodzie i drobnym śniegu do Chorzowa w dużych opadach śniegu i po chodnikach, zdrowie i życie ważniejsze. Zajeżdżam pod szyb PREZYDENT, kilka fotek zbieram pieczątki i powrót. Po drodze wjeżdżam do rowerowego po klocki hamulcowe (poprzednie szybko się skończyły) i przy okazji zakupuje ochraniacze na buty. Mam już dość mokrych butów!! Dalsza podróż do domu chodnikami w jeszcze większym śniegu.


Znajomy rower tylko właściciela brak.... © man222




Chorzów ul. Wolności © man222


Dane wyjazdu:
23.53 km 5.00 km teren
01:26 h 16.42 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:-3.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Na kopalnie WUJEK

Poniedziałek, 7 stycznia 2013 · dodano: 07.01.2013 | Komentarze 0

Dziś po pracy wybrałem się lasami w stronę Kopalni Wujek w celu odbioru zdjęć z wczorajszej wycieczki, niestety człowieka odpowiedzialnego za to nie zastaje. Postanowiłem jechać przez Uroczysko Buczyna a tam niestety śniegu 10-15 cm i na dodatek jakiś debil znów poukładał kłody i gałęzie w poprzek drogi, zresztą po średniej prędkości widać wszystko...
Korzystając z okazji chciałem wstąpić jeszcze do Muzeum Kopalni Wujek które mieści się niedaleko Pomnika - Krzyża, lecz pomimo informacji na ich stronie ze dziś jest otwarte, znów pocałowałem klamkę. Nie pozostało mi nic innego jak przez Ligotę udać się do domu.


Dane wyjazdu:
59.15 km 12.00 km teren
03:25 h 17.31 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:0.0
Koszt wyjazdu: ( 4zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Jestem Hardcorem? czyli w śnieżycy do Łazisk.

Niedziela, 6 stycznia 2013 · dodano: 06.01.2013 | Komentarze 0

Dziś z założenia był turystyczny dzień, wszystko miałem zaplanowane od początku dnia do wieczora, lecz już chyba każdy wie że jak Pyjter coś zaplanuje to rzadko kiedy udo mu się to wykonać... no ale od początku...

Zima zaskoczyła wszystkich nawet mnie...:) © man222


O 7 musiałem być w Katowicach przy kopalni Wujek gdzie dziś byłem zapisany na wycieczkę "Na dół", w planach miałem jechać rowerem, lecz kolega nie miał jak dojechać z Chorzowa i musiałem jechać po niego samochodem i potem razem z nim do Katowic, potem już tylko zależało mi aby wyjść z kopalni ok 11 aby zdążyć zajechać do Kochłowic wziąć rower i zajechać do Łazisk do Muzeum Energetyki. No ale tak jak pisałem z początku nic tak łatwo nie przychodzi gdy sobie planuje coś no i z kopalni wychodzę o 11.20 jadę kolegę odwieść do Chorzowa w domu jestem o 11.45 i już wiem ze nie zdążę na czas. W domu zjadam jeszcze obfite śniadano, szybko się pakuję i w drogę liczę ze zdążę przynajmniej wejść do muzeum.

Śniegu ci u nas pod dostatkiem.... © man222


Po drodze zaczyna obficie padać śnieg i jedzie się coraz gorzej coraz ciężej kręci się korbą a prędkość systematycznie spada... Podjeżdżam jeszcze na Jamnę wysypać trochę jedzonka do leśnych ssaków, po chwili staję zaniepokojony bo na śniegu mnóstwo krwi.... trochę mnie zamurowało, bo była to świeża krew na ciągle padającym śniegu, ale poza krwią nic nie było ale jak się później okazało w lesie trwało polowanie a krew należała do jakiegoś leśnego zwierza być może do jakiejś sarenki która przychodziła pod choinkę i wcinała smakołyki które wysypaliśmy... No cóż taka jest gospodarka rabunkowa...

Z lasu śmigam szybko na Mikołów i próbuje dostać się do Łazisk lecz oczywiście błądzę i wyjeżdżam na DK 81 - popularna wiślankę kawałek jadę nieośnieżonym poboczem i znów dochodzę do wniosku ze źle jadę i znów nawrót.

Konieczny wjazd na DK © man222


Nad DK 81 © man222


Po chwili postanawiam przez centrum Łazisk jechać, dobrze ze ruch był nie za duży to szło w miarę jechać środkiem jezdni. Po 3 km dojeżdżam do pomostu nad DK 81, przenoszę rower i już jestem niemal pod Elektrownią Łaziska, kawałek jeszcze podjeżdżam i już chcę wchodzić na teren elektrowni, bo za bramą widzę już tablice Szlaku zabytków techniki i sam budynek muzeum, ale zatrzymuje mnie strażnik i mówi ze już nikogo niema. No trochę mina mi zbladła bo od 12.00 miało trwać tzw. Święto Światła a była dopiero 15.00 no cóż będę miał przynajmniej powód aby znów tam przyjechać. Biorę jeszcze pieczątkę od ochroniarzy, wymieniam kilka zdań z nimi jak się okazuje obydwaj tez jeżdżą na rowerach.
W stronę domu postanawiam jechać przez Wyry, super się jechało dopóki nie dojechałem do głównej drogi która prowadzi do Mikołowa, ruch na drodze jak w Rzymie droga bez pobocza i chodnika i na domiar złego zaczął przeskakiwać łańcuch po wolnobiegu który oblepiony był grubą warstwa śniegu i lodu (na następny wyjazd biorę zimowy płyn do spryskiwaczy :)).
W mękach i strachu dojeżdżam do Mikołowa, przez centrum tylko przelatuję i kieruję się w stronę Kamionki gdzie wjeżdżam do lasu i z rozpędu mylę wjazd do lasu i wylądowałem na Stargańcu, no ale nie ma tego złego, bo kręcę dodatkowe km po zaśnieżonych ścieżkach i nawet spotykam dzika - pierwszego od praktycznie 3 lat w lesie, myślałem ze już ich niema :). Od Panewnik do Kochłowic jadę już niemal chodnikami, bo drogi bardzo zaśnieżone a auta wyprzedzały mnie trochę za blisko i postanowiłem nie ryzykować. A wieczór spędzam z żonką.... jej tez coś się należy...

Kościół w Kochłowicach © man222


Dane wyjazdu:
38.45 km 0.00 km teren
01:47 h 21.56 km/h:
Maks. pr.:44.00 km/h
Temperatura:6.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Do Paniówek po kołocz

Sobota, 5 stycznia 2013 · dodano: 05.01.2013 | Komentarze 0

Po kołocz do Paniówek i powrót przez Chudów i Bujaków


Dane wyjazdu:
21.49 km 0.00 km teren
01:03 h 20.47 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:5.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Piątek, 4 stycznia 2013 · dodano: 04.01.2013 | Komentarze 0

Standardowo jak w tygodniu jazda do pracy a że mam blisko to jeżdżę trochę na około. Dziś przed pracą podjechałem do Urzędu Miejskiego po ulotkę na pieczątki Szlaku Zabytków Techniki, przy okazji zgarnąłem parę gadżetów :) m.in. mapę Rudy Śląskiej. Po pracy jazda w deszczu do domu chociaż chciało się kręcić więcej ale deszcz to skutecznie uniemożliwił. Może jutro uda się coś pokręcić jeśli nie będzie padać...
Kategoria Praca, Praca 2013