Podróże duże i małe... | strona 157 | wloczykij.bikestats.pl Podróże duże i małe...

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wloczykij z wioski Ruda Ślaska. Mam przejechane tylko62210.15 kilometrów w tym 5910.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.30 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl Zalicz Gmine OPENCACHING Opencaching PL - Statystyka dla man222 Moje Plany... - Warszawa - Annaberg nocą - Wrocław - Nad Bałtyk

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wloczykij.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
13.42 km 3.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

z Dominikiem

Piątek, 8 sierpnia 2014 · dodano: 08.08.2014 | Komentarze 0

Urlop ucieka.....


Dane wyjazdu:
15.66 km 1.00 km teren
00:38 h 24.73 km/h:
Maks. pr.:44.89 km/h
Temperatura:23.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Objazd pętelki

Czwartek, 7 sierpnia 2014 · dodano: 07.08.2014 | Komentarze 0



Dane wyjazdu:
43.39 km 4.00 km teren
02:23 h 18.21 km/h:
Maks. pr.:48.03 km/h
Temperatura:27.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

TdP w Katowicach

Środa, 6 sierpnia 2014 · dodano: 06.08.2014 | Komentarze 2

Jak co roku wybrałem się na trasę TdP w Katowicach trochę pokibicować i trochę popstrykać, jak co roku spotkałem mnóstwo znajomych pyszczków :)
Ucieczka na ul. Francuskiej

Ucieczka na ul. Francuskiej © włóczykij

I peleton na Francuskiej
I peleton na Francuskiej © włóczykij

Zawodnicy
Zawodnicy © włóczykij

Zawodnicy
Zawodnicy © włóczykij

Dekoracja na placu pod Spodkiem
Dekoracja na placu pod Spodkiem © włóczykij

Nawet na mecie etapu w Katowicach zaatakował mnie pies :)
Nawet na mecie etapu w Katowicach zaatakował mnie pies :) © włóczykij


Dane wyjazdu:
17.25 km 3.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:26.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy:303 m
Kalorie: 396 kcal

Z dzieciakami

Środa, 6 sierpnia 2014 · dodano: 06.08.2014 | Komentarze 0

Z Mateuszkiem, Żonką i jej chrześniakiem na małą rundkę.



Dane wyjazdu:
36.75 km 4.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Urlopowo

Wtorek, 5 sierpnia 2014 · dodano: 05.08.2014 | Komentarze 0

Długi dzień trochę mało rowerowy ale za to spędzony intensywnie. Najpierw grill u teściów a potem z Matim pojechaliśmy na przeciw pielgrzymce wracającej z Częstochowy do Kochłowic, potem już w kolumnie pod Kościół.
Pielgrzymka
Pielgrzymka © man222


Dane wyjazdu:
6.02 km 0.00 km teren
00:14 h 25.80 km/h:
Maks. pr.:49.59 km/h
Temperatura:19.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: 67 m
Kalorie: 147 kcal

Podjazdy

Wtorek, 5 sierpnia 2014 · dodano: 05.08.2014 | Komentarze 0

Na szybko zrobione dwa podjazdy z sześciu w najblizszej okolicy


Dane wyjazdu:
32.85 km 2.00 km teren
01:31 h 21.66 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:26.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy:511 m
Kalorie: 908 kcal

Chebzie Pętla

Poniedziałek, 4 sierpnia 2014 · dodano: 04.08.2014 | Komentarze 0

Na Chebzie po szczotki do alternatora, bo odmówił posłuszeństwa i nie ładuje... trzeba go trochę zregenerować :)
Potem na Świętochłowice zobaczyć wyremontowany basen "SKAŁKA" i dalej na Chorzów przelotem przez PARK SLĄSKI  do Katowic i dalej przez Chorzów Batory do Rudy Sl gdzie wstępuję na kopalnię odebrać flapsy. Gdy wychodzę z kopalni pada rzęsisty deszcz i muszę poczekać z 15 minut, dalszą drogę kontynuuję już głównie chodnikami ale i tak cały mokry dojeżdżam do domu.



Dane wyjazdu:
160.79 km 3.00 km teren
08:39 h 18.59 km/h:
Maks. pr.:46.50 km/h
Temperatura:31.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Pojechoł Ślązok do Warszawy :)

Niedziela, 13 lipca 2014 · dodano: 15.07.2014 | Komentarze 8

To miał być nisko budżetowy wyjazd do stolicy, w planach było zobaczyć jak najwięcej za jak najmniej wydanych złociszy.
Po części plan się udał bo na bilety autobusowe wydałem 4zł ( dojazd i powrót) + 13 zł kebab (jeden z celów wycieczki) + Fanta 3,99zł. Udało mi się zobaczyć sporą część Warszawy a ponadto aby zabić trochę czasu wyjechałem na południe do miejscowości Góra Kalwaria. Po powrocie do stolicy spotkałem się  z Danielem (LeeFuks) który oprowadził mnie dokładnie po zakamarkach Warszawy. W Warszawie byłem od 4.30 do 20.00 zobaczyłem bardzo dużo wiec wyjazd można zaliczyć do udanych. Wiecej na zdjęciach:



Witamy w stolicy

Witamy w stolicy © włóczykij

Latarnik gaszący latarnie na Agrykoli
Latarnik gaszący latarnie na Agrykoli © włóczykij

Łazienki Królewskie o 5 rano
Łazienki Królewskie o 5 rano © włóczykij

Pomnik Chwała Saperom
Pomnik Chwała Saperom © Włóczykij

Basen Narodowy widok zza Wisły
Basen Narodowy widok zza Wisły © włóczykij

Kolumna Zygmunta -  jedna ze starszych kolumn leżąca nieopodal zamku
Drugi trzon Kolumny Zygmunta zniszczony w 1944r © włóczykij

Zamek i kolumna o poranku
Zamek i kolumna o poranku © Włóczykij

Warszawskie uliczki
Warszawskie uliczki © włóczykij

Rynek
Rynek © włóczykij

Warszawa
Pałac Prezydencki © włóczykij

Grób Nieznanego Żołnierza
Grób Nieznanego Żołnierza © włóczykij

Kościół
Kościół © włóczykij

Ciekawe zdobienia budynków
Ciekawe zdobienia budynków © włóczykij

Basen Narodowy :)
Basen Narodowy :) © włóczykij

Most Poniatowskiego – zbudowany w latach 1904–1914 most przez Wisłę w Warszawie
Most Poniatowskiego – zbudowany w latach 1904–1914 most przez Wisłę w Warszawie © włóczykij

Kościół Zbawiciela, stojący przy placu, któremu dal nazwę, jest jednym z nielicznych ocalałych zabytków przedwojennej Warszawy
Kościół Zbawiciela, stojący przy placu, któremu dal nazwę, jest jednym z nielicznych ocalałych zabytków przedwojennej Warszawy © włóczykij

Nie miałem ze sobą zapałek
Nie miałem ze sobą zapałek © włóczykij

Smacznego mała
Smacznego mała © włóczykij

Działko przeciwlotnicze
Działko przeciwlotnicze - Góra Kalwaria © włóczykij


Szyneczka turystyczna z prowizoryczną łyżeczką
Szyneczka turystyczna z prowizoryczną łyżeczką © włóczykij

Świątynia Opatrzności
Świątynia Opatrzności © włóczykij

Podjazd do wpychania rowerów
Podjazd do wpychania rowerów © włóczykij


Muzeum wojska Polskiego
Muzeum wojska Polskiego © włóczykij

Wybieg dla niedźwiedzi niemal w centrum miasta
Wybieg dla niedźwiedzi niemal w centrum miasta © włóczykij


Syrenka wersja oryginalna
Syrenka wersja oryginalna © włóczykij

Taka se karykatura :)
Taka se karykatura :) © włóczykij

Pałac Kultury i Nauki
Pałac Kultury i Nauki © włóczykij

Tłumy ludzi na Warszawskich uliczkach
Tłumy ludzi na Warszawskich uliczkach © włóczykij

Na tarasie widokowym
Na tarasie widokowym © włóczykij

Widok z Pałacu Kultury i Nauki
Widok z Pałacu Kultury i Nauki © włóczykij

Widok z Pałacu Kultury i Nauki
Widok z Pałacu Kultury i Nauki © włóczykij

Widok z Pałacu Kultury i Nauki
Widok z Pałacu Kultury i Nauki © włóczykij



Dane wyjazdu:
485.63 km 0.00 km teren
17:35 h 27.62 km/h:
Maks. pr.:69.95 km/h
Temperatura:31.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy:3300 m
Kalorie: kcal

V Ślaski maraton rowerowy

Niedziela, 29 czerwca 2014 · dodano: 29.06.2014 | Komentarze 13

"Jeśli jesteś wytrwały w dążeniu do osiągnięcia celu,
zdobędziesz wszystko, czego tylko zapragniesz"

Jedziem po rekord
Jedziem po rekord © włóczykij


Przygotowania
W przygotowania mogę zaliczyć tylko zjedzenie owsianki rano aby zapchać żołądek, bo poza tym nie przygotowywałem się do startu wcale, ponadto nawet w tym roku nie jeździłem na szosie, poza jednym wyjazdem do roboty :)

Dojazd
W związku z tym że w piątek szedłem jeszcze na noc do pracy i kończyłem ją o 6 rano w sobotę, nie miałem szans dojechać rowerem - mimo że to tylko 50 km, postanowiłem dojechać samochodem z rowerem w bagażniku. Z domu wyjechałem o 13 aby mieć zapas czasowy, do Radlina dojeżdżam w niecałą godzinkę, wyciągam rower, składam go, przebieram się po czym zauważam że nie ma butów... pal licho jeśli to by były zwykłe buty ale miałem założone pedały SPD SL, więc w zwykłych butach jazda była by raczej niemożliwa a na pewno mocno utrudniona. Długo się nie zastanawiając biegnę się zarejestrować, wpłacam 20 zł kaucji, pobieram pakiet startowy i biegnę do auta - postanowiłem wracam do Rudy Sl. po buty, po drodze nachodzi mnie jeszcze myśl aby w sklepie rowerowym kupić zwykle pedały platformowe, szybko ta myśl wybijam z głowy, bo przecież te buty mają zerową wentylację... Ok buty były w szafie to obieram drugi raz kurs na Radlin, jakby pecha było mało samochodny zaczął szwankować, zaczął okropnie szarpać (efekt podobny do zbyt szybkiego puszczenia sprzęgła przy ruszaniu - tylko że podczas jazdy) teraz już tylko się modliłem aby dojechać przynajmniej do Rybnika. Jakoś udało się dojechać do Radlina, szybko parkuję auto i biegnę na odprawę.

Odprawa Techniczna
Gdybym wiedział że ta odprawa będzie tak wyglądała, nie jechałbym na złamanie karku samochodem do domu. Kilka mało istotnych zdań i filmik z którego nie szło za dużo wywnioskować. Po odprawie przebrałem się i udałem się na miejsce startu i po małej rundce po Radlinie czekałem na start mojej grupy.

Start - pętla pierwsza

Nadszedł czas startu, razem z nami startuje ?dwuletnia? córka jednego z zawodników "szczepana" z forum PR, w mojej grupie 5 jedzie jeszcze góral nizinny, niestety za wysokie progi dla mnie, zostaję w tyle w myśl mojej taktyki ( jechać spokojnie ale jak najszybciej dogonić eranis i djtronika, bo byłem pewien że oni na spokojnie pokonają ten dystans, a poza tym nikogo innego na tym maratonie nie znałem). Trasa w rzeczywistości okazała się dużo łatwiejsza niż przypuszczałem, przerażały mnie górki w okolicach Cieszyna, ale nie taki straszy diabeł jak go malują :) Dystans 150 km przejechaliśmy w grupie ok 8 osób która uformowała się w Bąkowie na ok 35km. niemal całą trasę prowadziła eranis, byłem pod wrażeniem a gdy zobaczyłem że pedałuje w sandałach to już całkiem mnie zatkało.

Pętla druga
Po zjedzeniu pysznego bograczu i ubraniu bluzy postanowiłem od razu startować, w tym samym czasie zauważyłem ze chłopaki z którymi przyjechałem w grupie też zbierają się do jazdy, czekamy jeszcze na eranis i djtronika ale coś ich zatrzymuje, postanawiam ruszać. jedzie się dobrze co chwilę wyprzedzamy pojedynczych kolarzy średnia ok 30-40, wszyscy cisną a ja zapominam o moim planie, powoli grupka słabnie a ja jestem naładowany pełny energii, postanawiam zaatakować. Wyskakuję na prowadzenie i po ciemku cisnę do przodu, widząc mój atak dołączyło do mnie duch kolesi razem ciśniemy aż do wiślanki, tam robię pauzę na siku oni jadą dalej. Jadąc wiślanką zauważam dwóch kolesi na przystanku,czekają na mnie - super nie muszę pod wiatr jechać solo. Dopada mnie kryzys ale staram się jak mogę i ciągnę za nimi, po chwili doganiamy dwójkę w koszulkach 1008, w piątkę jedzie się raźniej i jakoś dociągamy w kupie do Ustronia pomimo huraganowego wiatru prosto w twarz . Na punkcie postanawiam zaczekać na eranis i djtronicka. Czekam z dobre 30 min na ich przyjazd i kolejne 10 aż się pozbierają. ruszamy jadę z  nimi do świateł, przeskakujemy przez wiślankę i na pierwszym podjeździe widzę że dzieje się coś złego Janek pozostaje w tyle, Mi brakuje przełożenia żeby jechać tak wolno, w swoim tempie wkulałem się na górkę a oni daleko w tyle. Postanawiam jechać solo, może kogoś dopadnę, zakładam jeszcze słuchawki i puszczam muzykę w telefonie, wgrane miałem kilkanaście utworów RAMMSTEINA -  tak cisnąłem po tych górkach że nawet nie wiem kiedy je przejechałem :) A dodatkowo na jednym ze zjazdów zaliczyłem prędkość 70km/h nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że jechałem w słabym świetle :) Pierwszych kolarzy doganiam dopiero w Zebrzydowicach i tam tylko odbijam kartę w punkcie kontrolnym i ruszam za chłopakami. Zaczyna świtać a ja coraz bardziej słabnę,już wiem że ciężko będzie skończyć 450km jakoś udało mi się pokulać do mety drugiej pętli. Usiadłem i zacząłem się poważnie zastanawiać.

Pętla trzecia ostatnia
Siedzę na schodach i meczę suchą drożdżówkę na bogracz już nie mam ochoty, jakoś mnie zatyka, jest ciężko - mam poważny kryzys. Podchodzi do mnie starszy gościu z którym przejechałem dłuższe fragmenty maratonu i pyta się: "jedziesz?" odpowiedziałem "jadę", jakoś siadłem na rower i zacząłem się toczyć tylko 15km udało mi się utoczyć, wpadłem w żabkę zakupiłem RED BULLA i colę. Po godzinie dostałem kopa i mogłem w miarę normalnie jechać. W Ustroniu już tak mocno nie wiało jak w nocy ale wiatr i tak był mocny, potem było już tylko gorzej, czarne myśli miałem przed oczami, nawet dłonie już nie chciały trzymać kierownicy. Jednym słowem tragedia w Godowie zatrzymałem się pod sklepem kupiłem puszkę Coli i tak siedziałem z 30 minut w miedzy czasie przejechał kolarz za samochodem Pickup, zapieprzał chyba z 70km/h na prostym odcinku. jak się potem dowiedziałem był to jeden z dystansu 150km. To się nazywa jazda fair play, a mnie chcieli zdyskwalifikować za jazdę bez kasku :/ Brak słów. Po dojeździe na metę nawet specjalnie się nie cieszę, myślę tylko o prysznicu, szybko wbijam w szatnię wchodzę do pomieszczenia z prysznicami a tam szok, półnaga kobitka :) Ja w szoku, ona w jeszcze większym, jak się później okazuje rygle są ale z zewnątrz a nie od środka :) Taki se ewenement :) Biorę prysznic i jadę do domku po żonkę i synka, też chcieli być na zakończeniu:)








Kategoria Maraton


Dane wyjazdu:
64.95 km 3.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:70.00 km/h
Temperatura:20.0
Koszt wyjazdu: (zł)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Pieniny - dzień 4

Niedziela, 22 czerwca 2014 · dodano: 13.09.2014 | Komentarze 2

Już na Słowacji
Już na Słowacji © włóczykij

Stara Lubovna top dzisiejszy nasz cel
Stara Lubovna top dzisiejszy nasz cel © włóczykij

Zamek w Starej Lubovnej
Zamek w Starej Lubovnej © włóczykij

Zamek w Starej Lubovnej
Zamek w Starej Lubovnej © włóczykij

Z Księżniczkami :)
Z Księżniczkami :) © włóczykij

Stara Lubovna Zamek
Stara Lubovna Zamek © włóczykij

Piękne krajobrazy
Piękne krajobrazy © włóczykij

Jakaś tam wiocha
Jakaś tam wiocha © włóczykij

Cerkiew w jakiejś tam wiosce
Cerkiew w jakiejś tam wiosce © włóczykij

Drugi raz w tym roku boso przez wodę
Drugi raz w tym roku boso przez wodę © włóczykij

Przydrożne krzyże
Przydrożne krzyże © włóczykij

Kładka nad Dunajcem łącząca Polskę i Słowację
Kładka nad Dunajcem łącząca Polskę i Słowację © włóczykij