Podróże duże i małe... | strona 181 | wloczykij.bikestats.pl Podróże duże i małe...

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wloczykij z wioski Ruda Ślaska. Mam przejechane tylko61611.50 kilometrów w tym 5910.01 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.55 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl Zalicz Gmine OPENCACHING Opencaching PL - Statystyka dla man222 Moje Plany... - Warszawa - Annaberg nocą - Wrocław - Nad Bałtyk

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wloczykij.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
34.23 km 2.00 km teren
01:30 h 22.82 km/h:
Maks. pr.:49.30 km/h
Temperatura:18.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Do pracy i z

Wtorek, 16 kwietnia 2013 · dodano: 16.04.2013 | Komentarze 2

Standardowo do pracy najbardziej na około jak sie tylko dało + ucieczka przed szalonym psem :).
Powrót po 22 z dobrą średnią najpierw zjazd Oświęcimską do Rynku w Kochłowicach potem ze średnią 30km/h podjazd pod ulice Wyzwolenia i nawrót ulicą Wirecką do Rynku w Kochłowicach, gdzie łapię autobus 139 i w tunelu aero ze średnią 45km/h ciągnę zanim 2 km na Bykowine, dalszy podjazd ul Tunkla już na spokojnie:)
Kategoria Praca


Dane wyjazdu:
26.48 km 1.50 km teren
01:13 h 21.76 km/h:
Maks. pr.:48.10 km/h
Temperatura:17.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Do i z Roboty

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 · dodano: 15.04.2013 | Komentarze 0

Standardowo jak w tygodniu do pracy z tym wyjątkiem ze na około przez Przystań, Panewniki i Rybaczówkę. Trzeba tą pogodę wykorzystywać na maxxxa :)
Kategoria Praca


Dane wyjazdu:
154.63 km 10.00 km teren
08:14 h 18.78 km/h:
Maks. pr.:59.40 km/h
Temperatura:16.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Rydułtowy - Hołda Szarlota

Niedziela, 14 kwietnia 2013 · dodano: 14.04.2013 | Komentarze 5

Super wypad, w super pogodę, przy minimalnym ruchu, w doborowym towarzystwie, w nieznane rejony... - tak w skrócie można opisać dzisiejszy wypad, bo żeby opisać wszystko szczegółowo brakło by mi nocki :)

Wyjazd planowaliśmy z Franek810 już od dłuższego czasu a że pogoda zapowiadała się wyśmienita, postanowiliśmy odpuścić Wiosenny Zlot Kolarski w Kobiórze, chociaż mieliśmy plany tam też pojechać, niestety musieliśmy coś wybrać. I były to Rydułtowy.

Regaty na zalewie Rybnickim © man222


Do Rybnika całą niemal drogę jechaliśmy ze średnią ok 30 km/h, na miejscu na zalewem oglądaliśmy z odległego brzegu regaty żeglarskie, po małym posiłku ruszamy dalej przez błotna leśną drogę.

Leśne drogi pełne jeszcze błota.... © man222



Jadąc przez wioski i wioseczki mijamy kolejne ulice, bardzo gładkie z nowym? asfaltem jedzie się bardzo przyjemnie i pewnie, nie trzeba się martwić ze wpadnie się zaraz do jakiejś wyrwy, jak to jest w Rudzie Śląskiej czy w Mikołowie.
Nasz cel Hołda SZARLOTA widoczna jest z daleka a my z każdą minutą i każdym kilometrem zbliżamy się coraz bliżej, Gdy podjeżdżamy do podnóża Hałdy jesteśmy oszołomieni jej wielkością, wysokością. Po chwili namysłu postanawiamy zdobyć szczyt, lecz niestety nie na rowerach bo nachylenie jest tak duże ze ledwo dało się iść pieszo. Ze szczytu rozciągają się wspaniałe widoki lecz wiatr szaleje niesamowicie...

Po zejściu z hałdy udajemy się na któciutki odpoczynek i obieramy kierunek na Radlin, a dokładnie na Zabytkową Kopalnię IGNACY, która znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki, niestety biuro jest zamknięte i kolejny już raz muszę obejść się smakiem. Zadowalamy się kilkoma zdjęciami i jedziemy dalej bo czas goni. Następnie przez Chwałowice, Gortatowice , Rowień dojeżdżamy do Żor gdzie uzupełniamy zapasy w jednym z marketów i dalej przez Suszec, Gostyń i Wyry docieramy do Mikołowa w którym się rozstajemy. Franek Jedzie do domu a ja przez dolinę Jamny i Panewniki dojeżdżam do Kochłowic. Ale jak się później okazało to nie był koniec dzisiejszego pedałowania. Zona postanowiła też dziś zemną pojeździć a że siły wróciły pojechaliśmy razem pokręcić po Kochłowicach zahaczając o Rybaczówkę i Przystań. A na zakończenie dnia mała pętelka przez Bykowinę i jakby nie pusty żołądek i ogromna ochota napicia się piwka, pokręciłbym jeszcze bo pogoda i chęci tylko mnie ciągły do tego :)

Na pewno dzisiejszy wypad na wielki plus, samemu na pewno takiej trasy nie chciało by mi się robić i dlatego bardzo chce podziękować "Frankowi" że się musiał zemną męczyć. :)

Dzisiaj zaliczone 4 nowe gminy :) i niestety nie udało sie zdobyć żadnej pieczątki.

Hałda w oddali to nasz dzisiejszy cel! © man222


Ile się dało to próbowaliśmy podjechać.... © man222


Jak nie dało się jechać to trzeba było pchać... © man222


Już na hołdzie.... © man222


Można by powiedzieć ze głową w chmurach... © man222


Bez mapy ani rusz! © man222


"Franek" główny nawigator wycieczki. © man222


Filmik ze szczytu ;)
&feature=youtu.be">Szarlota ze szczytu.

Relacja Franek810 z wyjazdu.
Relacja Franek810 z wyjazdu.

Dane wyjazdu:
58.73 km 3.00 km teren
02:40 h 22.02 km/h:
Maks. pr.:49.30 km/h
Temperatura:6.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Sobota, 13 kwietnia 2013 · dodano: 13.04.2013 | Komentarze 0

Do i z pracy z małą pętelką.
Potem do rowerowego po nowy wolnobieg i łańcuch
Następnie z Mikołowa nowym rowerkiem dla żonki :)


Dane wyjazdu:
23.95 km 0.00 km teren
01:12 h 19.96 km/h:
Maks. pr.:53.40 km/h
Temperatura:11.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca / Park Śląski

Piątek, 12 kwietnia 2013 · dodano: 12.04.2013 | Komentarze 0

Standardowo do roboty, w drodze powrotnej przez Chorzów Batory do Parku Śląskiego (WPKiW) z zamiarem zrobienia pętli może dwóch :). Moje plany pokrzyżowała tylnia Kenda która to kolejny już raz złapała kapcia. Tak więc szybki powrót do domu z pauzami(ośmioma) na pompowanie koła :D. Pod samym domem zaczęło mocniej kropić ale jesli taka pogoda się utrzyma to popołudniu też gdzieś wyjadę. A Park Śląski zaliczę jutro po pracy :D
Kategoria Praca


Dane wyjazdu:
40.85 km 0.00 km teren
01:57 h 20.95 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:5.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Do i z Pracy

Czwartek, 11 kwietnia 2013 · dodano: 11.04.2013 | Komentarze 0

Standardowo do i z pracy, z małą pętelką przez Chorzów i Świętochłowice - Zgode. Po odespaniu nocki wyjazd w poszukiwaniu linki do sprzęgła do fiata a na zakończenie dnia wyjazd na rybaczówke.
Kategoria Praca


Dane wyjazdu:
54.81 km 1.00 km teren
02:45 h 19.93 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:4.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca / Do PTTK

Środa, 10 kwietnia 2013 · dodano: 10.04.2013 | Komentarze 4

Standardowo do i z pracy z małą lub większą pętelką... Wczoraj powrót w padającym śniegu a dziś dopadła mnie dosyć duża wiosenna ulewa, w takie dni ciesze się ze mam tak blisko z pracy do domu.

Po południu wyjazd do Mikołowa do PTTK oddać książeczkę KOT do weryfikacji, przejazd przez Halembę, Paniowy, Rusinów, Mokre do Centrum Mikołowa, powrót przez ulice Rety Śmiłowickiej i dalej DK 44.
Kategoria Praca


Dane wyjazdu:
14.70 km 0.00 km teren
00:47 h 18.77 km/h:
Maks. pr.:48.00 km/h
Temperatura:1.5
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Wtorek, 9 kwietnia 2013 · dodano: 09.04.2013 | Komentarze 0

Wczoraj wszyscy cieszyli sie wiosną a dziś z rana znów śnieg.
Po wymianie klocków i rozebraniu łożyska w tylnym kole od razu lepsza jazda :).
Kategoria Praca


Dane wyjazdu:
151.29 km 2.00 km teren
07:24 h 20.44 km/h:
Maks. pr.:39.40 km/h
Temperatura:3.9
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Piątkowy wypad

Piątek, 5 kwietnia 2013 · dodano: 05.04.2013 | Komentarze 4

No i znowu wyszczał... bo tak to już jest gdy ma się 2 tygodnie urlopu i siedzi się w domu. Nawet żona nie chciała już patrzeć jak się męczę i pchała mnie na rower, a że pogoda była znośna (znośna pogoda to teraz dla mnie taka że nie pada śnieg, może wiać padać deszcz byle tylko śniegu nie było) postanowiłem się wybrać na jakiś dłuższy wyjazd. W planach był nawet wyjazd na 2 dni, nawet zgoda żonki była :) ale jednak forma po takiej przerwie od jazdy jeszcze nie jest taka jaką sobie bym życzył :) a może forma jest ino pogoda nie taka.

Rower na tle głazu na tle Chudowskiego Zamku © man222


W planach był wyjazd na Jurę, myślałem też nad Czechami aby kupić tą słynną Czeską Colę, przewijał się też wyjazd do Wisły lub Raciborza - opcji było multum ale postanowiłem dokończyć wyjazd z 17 marca gdy jechaliśmy topić Marzannę w Tworogu Małym a moja podróż zakończyła się w Żernicy.


Nieopodal tego kościoła w Żernicy rowaliłem koło w Szosie. © man222



Dziś miało być inaczej inny rower, szersze opony a w zapasie 2 dętki.

Z domu wyjechałem dosyć późno bo po 10 na drogach pełno Tirów wiec w razie "W" ubrałem kamizelkę, bo przecież trasa biegła tylko drogami bez pobocza a na dodatek bardzo ruchliwymi. Do Żernicy dojechałem bez problemów bo dobrze pamiętałem ostatnią wycieczkę z Andrzejami potem do Sośnicowic przez Smolnice. W każdej większej mieścinie robiłem przerwę na parę zdjęć oraz podbicie Książeczki KOT i Pielgrzyma.

Bociany już przyleciały a zima wciąż trzyma. © man222


W Sośnicowicach obrałem kierunek na Rudy, gdzie znajduje się Pocysterski Zespół Klasztorno-Pałacowy, tam po części zwiedziłem okolice wraz z parkiem a na więcej nie pozwolił mi śnieg, pot
em udałem się na Zabytkową Stację Kolei Wąskotorowej, tam oczywiście też sesja zdjęciowa i po zgarnięciu pieczątki udałem się dalej w stronę Rybnika.

W Rudach jest pięknie,a wiosną to chyba cudnie!!! © man222


Zabytkowa Stacja Kolei Wąskotorowej w Rudach © man222


Drogą wojewódzką 920 dojechałem do granic administracyjnych Rybnika a po chwili ukazały się już wody Zalewu Rybnickiego którego woda jest wykorzystywana przez Elektrownię Rybnik, to był znak ze trzeba zrobić pierwszą przerwę nad brzegiem :)

Prowiant zjedzony można jechać dalej...


Teraz pozostało szybko wracać do domu bo chciałem zdążyć na Masę Krytyczną do Gliwic, tak więc droga powrotna biegła przez Przegędzę, Stanowice, Bełk, Orzesze, Bujaków, Borową Wieś i tak do Rudy Śląskiej. W domu 30 min przerwy na szybki posiłek ciasto + Cola. Zdążyłem jeszcze przebrać skarpety i zmienić buty, bo poprzednie nie nadawały się do dalszej jazdy.

I mimo iż nogi odmawiały już posłuszeństwa pognałem szybko pod Macdonalda na Rudzie gdzie miała się odbyć zbiórka i wspólny wyjazd na Masę Krytyczną w Gliwicach, ale gdy po 10 minutach nikt nie przyjechał, to postanowiłem zmienić plany i pojechać na "Masę Krytyczną w Chorzowie", po 20 minutach byłem już na miejscu, ale nie zastałem nic ciekawego poza grupkami kibiców czekający na różne atrakcje i może na mecz Ruch Chorzów - Podbeskidzie Bielsko Biała:) poza kibicami zastałem jeszcze 2 uczestników tejże masy. Liczba ta się przez 30 minut nie zmieniła i tak wiec w trójkę ruszyliśmy na miasto. Po 10 km masę solidarnie zakończyliśmy na półmetku i udaliśmy się do domu.

Tak więc prawie zakończył się mój dzisiejszy rowerowy dzionek, ale chciałbym jeszcze wspomnieć o małym szczególe. Przejeżdżając obok Zdebla na Wirku, w miejscu gdzie ostatnio za nogę złapał mnie pies zobaczyłem ze iż szalony pies jest zamknięty za bramą , wiec w spokojny tempie oddaliłem się. A gdy byłem już około 0,5 km od feralnej bramy usłyszałem że ów szaleniec biegnie za mną. Taki mały a taki szybki a ja długo nie czekając zacząłem szybciej pedałować, mało brakowało a znów by mnie dopadł skubany . Obiecałem sobie że następnym razem zaczekam i wezwę Straż Miejską niech zrobią porządek z właścicielem.

Aha zdjęć licznika nie będzie bo nie jestem żadnym psycholem żeby robić zdjęcia licznika. Nie do tego służy licznik aby mu zdjęcia robić :)

Dane wyjazdu:
22.79 km 8.00 km teren
01:30 h 15.19 km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:1.0
Koszt wyjazdu: ()
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Kwiecień plecień poprzeplata....

Środa, 3 kwietnia 2013 · dodano: 03.04.2013 | Komentarze 3

Uczymy się latać.... © man222



Mam nadzieje ze to już ostatni mój wyjazd rowerowy gdy na dworze tyle śniegu leży, bo warunki były fatalne na ulicach pełno wody i mimo błotników nogi mokły a na chodnikach różnie to bywało, jak się komuś chciało to odśnieżył, w lesie to już tragedia, bo ujechać nie szło w ogóle. I jak widać po średniej łatwo nie było :) na domiar złego w lesie zgubiłem telefon, który znalazł mąż - koleżanki z pracy i po kontaktach w telefonie poznała ze to może być mój tel. Nim dotarłem do domu to dzwoniła do żony, i pozostało mi tylko po niego podjechać :)


Ekologiczny stojak rowerowy © man222


Nie ma lekooooo..... © man222


Odwiedziłem Przystań i Rybaczówkę i przez Panewniki przeszczeliłem w stronę kopalni Śląsk i osiedlami w stronę Tunka, po drodze do domu wstąpiłem jeszcze na myjnie i porządnie wypryskałem MERIDE. Następny wyjazd mam nadzieję dopiero na suche drogi.

Na myjni rowerowej © man222
Kategoria Na Śniegu